poniedziałek, 22 grudnia 2014

ŚWIECZNIK WIGILIJNY


Kartonowa choinka czemu nie :)

malowane małą raczką mojej córci  białą  farbą ścienną bo taka akurat była :) + klej wymieszany z brokatem .

Jeśli leżą u was stare tralki lub drewniane toczone elementy to możecie sobie zrobić taki oto świecznik .

świecznik ze starych drewnianych wykończeń ( tralek )




malowane białym akrylem + klej mieszany ze srebrnym brokatem
podstawa z drewnianej pokrywy od słoika 





Napis wyrzeźbiony w drewnie dostaliśmy z mężem w prezencie od szwagra :)
Niesamowite ile to pracy .
POZDRAWIAM WAS WSZYSTKICH ŚWIĄTECZNIE ŻYCZĘ WAM ZDROWYCH SPOKOJNYCH I POGODNYCH ŚWIĄT W GRONIE RODZINY I PRZYJACIÓŁ 
MILOMA 

wtorek, 11 czerwca 2013

Podwórkowo

Witajcie
nie wiem jak u was ale u mnie ciągle pada ,pada, pada ..... końca nie widać, a już w poniedziałek było tak ładnie nawet udało mi się zrobić kilka fotek którymi chcę się z wami podzielić .
Oto poniedziałkowo - podwórkowy post .

Na pierwszy plan idzie moja duma funkia , w tym roku przybrała mega rozmiary i chyba na przyszły rok będę musiała ją podzielić . Dobrze jej tu rośnie sobie między szpalerem wiśni które w tym roku obrodziły jak szalone . Szykuje się robota przy przetworach . Już zaplanowałam dżemy bez cukru , frużeliny, soki .
Coby tylko moje wybredne dziecka chciały wcinać :)



Zaraz obok funki rośnie sobie krzewuszka , mam ją już dobrych parę lat ale nie chciała rosnąć ani kwitnąć .
Postanowiłam dać jej ostatnia szansę i ją przesadziłam , przycięłam prawie do żywego i proszę podziałało :)


Za krzewuszką nowy nabytek różanecznik nie mam doświadczeń a pro po uprawy tych krzewów ale jestem mile zaskoczona przyrostem nie wiem czy to zauważycie ale wszystkie jasno zielone liście to miesieczny przyrost .

Obok wejścia do domu na stoliczku który własnoręcznie odnowiłam , posadziłam w dużych donicach lilie oraz lobelie pod nimi bo troszkę pustawo się zrobiło jak lilie śmigły do góry .
Rośnie tu również pelargonia chyba jej dobrze bo mocno się rozkrzewiła .


 A z tyłu za domem mój azyl  :)


Tak się nafociłam  poniedziałkowo , a że podwóreczko mam pokaźne to na pewno jeszcze nie raz coś wam pokarzę .
Mówię wam do widzenia do szybkiego zaglądniecia :) 

a pomidorki koktajlowe u mnie takie :) Pa

czwartek, 30 maja 2013

Sypialnia

                                                         Witajcie kochani !
Jestem , trwało to troszkę zanim się zebrałam do napisania kolejnego posta .  Nawiedził mnie ostatnio brak weny twórczej , i chęci do robienia czegokolwiek . Ale już jestem wiele projektów które czekały ukończyłam i teraz będę się mogła z wami podzielić .

W sypialni pojawił się stolik nocny którego bardzo mi brakowało , nie mogłam się zdecydować jaki ma być .
Łóżko mam Ikea w ciemnym kolorze palisandru , ogólnie jestem zadowolona ale moim marzeniem było drewniane , ale niestety wszystko rozbija się o kasę  więc cieszę się z tego co mam .

Stolik nocny miał być idealny miał mieć to coś , nie chciałam iść na ustępstwa, więc bardzo długo go nie było. Kandydat na stoliczek nocny pojawił się bardzo niespodziewanie , historyczny z przeszłością . Będąc małą dziewczynką pomagałam babci stając na nim wieszać zasłony , a z opowieści mojej mamy wiem że woziła w nim brata wtedy stolik był odwrócony do góry nogami . I widać że to prawda bo blat był mocno porysowany. Stoliczek ma może 60 lat jak już zdążyliście się zorientować należał do mojej babci .
Teraz jest mój , jeszcze nigdy tak się nie stresowałam przy odnawianiu mebla jak przy tym stoliczku , a jak wyszło ocenicie sami .


















A zdjęcia poniżej jak wyglądał przed renowacją.










W sypialni mam garderobę wydzieloną ścianką z jej części z zaplanowanymi otworami na drzwi .
Wymyśliłam że będą to drzwi przesuwne lamelowe . Projekt był wykonawcy niet , wiec drzwi sobie leżały w garażu jakieś 4 lata .
Zlitował się dobry człowiek w postaci mojego szwagra i zamontował . Cieszę się niezmiernie ponieważ zamiast dwóch ziejących dziur mam teraz prawdziwą garderobę .
Dziękuję Przemku
 wiem że czasem zaglądasz więc będziesz miał podziękowania światowe. 
Wczoraj malowałam je olejem na piękny kolor palisandru . 
jeszcze wam nie pokaże bo suszą się, ale pokażę wam zdjęcia przed i tuż po założeniu .
a pomalowane innym razem . 





Aha i moja konsolka którą prezentowałam wam w poprzednich postach dostała w końcu gałki zdecydowałam się na porcelanę skaleniową z IKEA .


Teraz to już wszystko 
Pozdrawiam was serdecznie i uciekam na późną kawkę . Pa Pa Pa 







sobota, 16 marca 2013

Prostowanie kręgosłupa 

No i doczekałam się , po prawie roku oczekiwania dostaliśmy się z dzieciakami na rehabilitację .
Pani w rejestracji  wpisała termin 8 marca , ja szczęśliwa  ooo jak fajnie będziemy dojeżdżać rowerami bo niedaleko jakieś 3 km. A tu masz babo placek wczoraj było -10  :(  . wyjazd rowerami szlak trafił.
             Cała wyprawa na to prostowanie kręgosłupa , kurtki, czapki , rękawiczki , trele morele a miało być tak pięknie na rowerku . Jeździmy samochodem jak na łyżwach bo pod centrum rehabilitacyjnym chyba zapomnieli że jeszcze zima i trza posypać .  No ale nic to damy radę . Jeszcze 3 tygodnie :( 
Przez to prostowanie kręgosłupa z niczym się nie wyrabiam , świąt prawie w ogóle nie czuję . 
W domu bajzel okna brudne . Po prostu masakra .

Udało mi się zrobić wianuszek świąteczny coby przywołać ducha Wielkanocy :)




Wykorzystałam kurczaczki i zajączki z masy solnej które już kiedyś z córcią zrobiłam .

Przyznam się szczerze , że to mój pierwszy wianuszek Wielkanocny nigdy nie robiłam na te święta wianuszków . 



Zawiesiłam go w sypialni , dzięki lampeczkom zrobiło się tak klimatycznie .

Hiacynty i narcyzy już przekwitły ale listki jeszcze jędrne i pięknie zielone więc zebrałam wszystko do jednej doniczki i wyszedł taki  stroik , pod którym cupnął baranek , lub raczej baran bo na tym zdjęciu wygląda dosyć pokaźnie :) 

Tak sobie myślę że jak uschną listki to zasieję pszenicę i też może to fajnie wyglądać . 

Na koniec chcę wam powiedzieć że półeczka z ostatniego posta znalazła miejsce docelowe i zawisła na mojej twórczej ścianie . 

Miałam się wyżywać twórczo i zmieniać wystrój na półeczce co dzień ale jak na razie mam brak weny . 


Pozdrawiam was serdecznie wszystkich i dziękuję za komentarze.


Miloma  





wtorek, 5 marca 2013

Półeczka

Półeczka 

Zastanawiam się dlaczego małe rzeczy cieszą bardziej , a czasem wielka sprawa nie jest nas w stanie doprowadzić do uśmiechu ?  Może dlatego że im zbyt wiele mamy (posiadamy lub możemy mieć ) tym mniej radości nam to daje ? Na pewno coś w tym musi być .
Mnie ostatnio cieszy słońce , a was ? Coraz śmielej wychyla się zza chmurek , przylatują już gołąbki na pobliski słup telegraficzny i wesoło gruchają :) Zawsze ten śpiew gołębi kojarzy mi się z wiosną i latem . 

Ostatnio mało mnie w blogowym świecie troszkę jestem zawodowo zapracowana .
 Wiosna.... wiele osób zaplanowało pozbycie się zbędnych kilogramów , więc więcej pracy dla mnie :)
ale ja się cieszę bo lubię swoją pracę dietetyka . Wdzięczność pacjenta ... bezcenna :) 

Pamiętacie może szafkę którą pokazywałam wam tutaj długo zeszło ale zrobiłam .




Nie wybrałam dla niej jeszcze miejsca docelowego . Mam dylemat gdzie zawiśnie :)



znalazłam ja w strasznym stanie zalaną olejem . Miała dno ale niestety wyrzuciłam bo nie nadawało się do niczego .




Wyszorowałam szarym mydłem .
po wyschnięciu wyczyściłam i zmatowiłam papierem ściernym na miękkiej gąbce (60)
Następnie przygotowałam podkład z rozcieńczonej farby akrylowej szarej ( kolor dobierałam sama  wyszła szarość dość ciemna ) 
Na podkład po wyschnięciu naniosłam farbę akrylową białą lekko rozcieńczoną .
Po wyschnięciu zrobiłam przecierkę papierem ściernym  na miękkiej gąbce ( 80) 



W sklepie z listwami drewnianymi kupiłam listwę do ram obrazów . 
Z listwy wycięłam z pomocą taty odcinki ramki 
No i oczywiście troszki się machnęłam w obliczeniach :) 
ale M. pomógł mi zniwelować niewielkie błędy i poskładał mi tę ramkę do kupy :) 



No i z takiego małego niczego powstało takie wielkie coś :) 






Pozdrawiam wszystkich podczytujących z bliska i z daleka :) 
i życzę wiele radości z nadchodzącej wiosny 

Uściski 
Miloma 

piątek, 22 lutego 2013

Bawełniane impresje

Bawełna  , Len, wełna ....

Natura daje nam tyle możliwości . Fascynują mnie tkaniny z tworzyw naturalnych .
Patrząc na materiał pierwotny z którego powstaje produkt wręcz nie można uwierzyć ,że kiedyś było rośliną lub sierścią zwierzęcia . 
Faktura , splot który otrzymujemy jest tak niewiarygodnie piękny .
 Tak sobie myślę że sztuczne włókna nigdy nie dorównają naturalnym bo to co stworzyła przyroda jest nie do podrobienia .





U mnie ostatnio jest bawełniano 
Obłożyłam się sznurem bawełnianym grubym i tworzę .
Coraz to nowe przychodzą do głowy pomysły 
Powstał dywanik tutaj

Powstała poduszka która mnie zaskakuje ponieważ w zależności od wkładu przyjmuje różne formy była poduszką teraz jest wałkiem , ale już są plany coby zrobić z niej siedzisko .
Może kiedyś  zrobię fotki w różnych wersjach i zamieszczę .



a teraz skończyłam torbę 






Wyszła duża, na format A4 , już się cieszę nareszcie wszystko się pomieści :)
No i uprać będzie można w pralce kiedy się pobrudzi .










Zapinanie w pierwszej wersji było na guzik , ale nie byłam do końca zadowolona , więc w przypływie weny powstał guzik na szydełku z pętelką w kształcie kwiatka :)




Chciałam bardzo podziękować tutaj Marcie z Meis Ideis oraz Kasi z Dobre Projekty za wsparcie i motywacje w tworzeniu tego bloga ;)
Bardzo dziękuję dziewczyny 


Pozdrawiam Serdecznie 
Gosia